Matura z polskiego - prezentacja

Bez kategorii Zostaw komentarz

Jako, że maturę już mam za sobą zamieszczam poniżej moją prezentacj z polskiego, może komuś się przyda. Matuę ustną zaliczyłem na 80%, więc chyba prezentacja jest w miarę dobra. Dodam tylko, że naprawdę warto na maturze ustnej z polskiego brać tematy związane z komputerami. Dla mnie był to temat, na który mam dużo do powiedzenia i raczej nie było opcji, żeby komisja mnie zagięła jakimś pytaniem.

—–

Tematem mojej prezentacji jest: „Czatowanie na necie. Scharakteryzuj język rozmów na internetowych stronach dyskusyjnych”. Język internatów jest bardzo zróżnicowany i zależy od grupy społecznej, którą reprezentuje dany internauta. W Internecie każda grupa społeczna posługuje się charakterystycznym dla niej specyficznym językiem. W swojej prezentacji przedstawię kilka ważnych cech języka Internetu. Wiele z nich narodziło się wskutek chęci coraz to szybszego przekazywania informacji poprzez Internet.

Aby móc szybciej przekazywać swoje myśli, społeczność internetowa zastosowała akronimy, zwane także skrótowcami. Akronimy to nic innego jak wyrazy powstałe przez skrócenie wyrażeń składających się z dwóch lub więcej słów i powstałe za zwyczaj z pierwszych liter skracanych wyrazów. W Internecie używane są zarówno akronimy polskie, jak i zagraniczne, np. „brb” z angielskiego „be right back” oraz jego polski odpowiednik „zw”, oznaczający „zaraz wracam”. Na tym jednak internauci nie poprzestali. Zaczęli skracać kolejne wyrazy, aby móc przekazać swoje myśli jeszcze szybciej. I tak ze słów takich jak: „cześć”, „Internet” czy „komputer” powstały krótsze formy takie jak: cze, net czy komp. Ma to zastosowanie nie tylko w Internecie ale także w telefonii komórkowej, a ściślej w edycji i wysyłaniu wiadomości SMS (z ang. Short MESSAGE Sending – ‘wysyłanie krótkiej wiadomości’), gdzie użytkownik ma do dyspozycji 160 znaków. Z założenia istnienie wiadomości SMS ma na celu poinformowanie kogoś o czymś w jak najkrótszy sposób. Jednak mentalność ludzi często mija się w tym przypadku z celem i ku ironii przy wysyłaniu krótkiej wiadomości niektórzy chcą w niej zawrzeć bardzo dużo, co niestety nie jest możliwe mając do dyspozycji jedynie 160 znaków przypadających na 1 SMS. Dlatego też taki użytkownik musi skracać wyrazy.
Pozostała jeszcze sprawa wyrażania emocji. Tu internauci radzą sobie za pomocą tzw. emotikon. Emotikony, z ang. „uśmieszki” – są to złożone ze znaków ASCII obrazy nastroju, używane oraz nadużywane przez użytkowników Internetu. ASCII jest to kod przyporządkowujący liczby z zakresu 0-127 literom, cyfrom, znakom przestankowym i innym symbolom, oraz poleceniom sterującym. Określone zestawienie znaków ASCII (tak by tworzyły tzw. Emotikony) wyraża np. skrajne uczucia, tj. szczęście i smutek.

Kryjące się pod daną emotikoną uczucie, które ta symbolizuje można bez problemu „odgadnąć” albowiem każda emotikona jest odwzorowaniem ludzkiej twarzy, tzn. posiada zbudowane ze znaków ASCII elementy przypominające anatomiczne części budowy twarzy umożliwiające określenie stanu uczuciowego, przykładowo: radość, smutek, szczęście, złość, nienawiść itp.

Przykładowa emotikona może składać się z dwukropka, myślnika i znaku zamknięcia nawiasu co oznacza uśmiech. Niektóre emotikony są jednak dość skomplikowane i bez specjalnego objaśnienia trudno je zrozumieć. W Internecie można znaleźć wiele stron, które dokładnie opisują znaczenie wszystkich akronimów oraz emotikon, więc nawet jeśli internauta nie zrozumie czegoś może szybko i bez problemu uzupełnić swoją wiedzę.

W Internecie doszukać można się wielu błędów językowych takich jak np.: błędy ortograficzne, interpunkcyjne czy zamieniona kolejność liter w wyrazach. Większość tego typu błędów jest popełniana na tzw. czatach, gdzie rozmowa odbywa się w trybie rzeczywistym – jest szybka i dynamiczna. Ludziom dyskutującym na czacie zależy na jak najszybszym przekazaniu swoich myśli przez co ich wypowiedzi są często przepełnione błędami. Społeczność czatowników z reguły ignoruje tego typu błędy. Natomiast na tzw. forach dyskusyjnych zazwyczaj jest więcej czasu na przemyślenie i napisanie odpowiedzi na zadane przez daną osobę pytanie, przez co mogą one zawierać mniej błędów. Mówię „mogą” a nie „zawierają” ponieważ niestety duża część użytkowników danego forum nie przykłada do tego zbyt dużej wagi, pisząc w pośpiechu i nie czytając przed wysłaniem tego co sami napisali. Bywa często tak, że internauci zwracają innym uwagę na różnego typu błędy popełniane przez nich w pisowni. W sieci powstała nawet specjalna akcja „BYKOM-STOP”, która ma na celu uświadomienie użytkownikom Internetu jak ważna jest poprawna pisownia. Ignorowanie zasad poprawnej pisowni nie tylko denerwuje czytających ale także ma duży wpływ na młode pokolenie czytające takie teksty. Młodzi ludzie często czytając takie fora przyzwyczajają się do błędnej pisowni, dlatego ważne jest pisanie poprawnie oraz wskazywanie innym błędów w ich wypowiedziach.
Przeglądając zasoby Internetu można natknąć się m.in. na czaty oraz fora, których użytkownicy za nic mają kulturę i dobre wychowanie. Internauci często myśląc, że są anonimowi - dają upust swoim emocjom poprzez używanie wulgarnych wyrazów, wszczynanie kłótni czy obrażanie innych. Internet wcale nie jest tak anonimowy jak niektórym może się wydawać. Większość internautów możliwa jest do zidentyfikowania przez organy ścigania.

W Internecie istnieje zbiór zasad, do których każdy internauta powinien się stosować. Zbiór ten nazywa się netykietą. Nazwa ta powstała przez połączenie słów „net” i „etykieta”, czyli zbiór zasad zachowania się w Internecie.

Niestety młode pokolenie często łamie te zasady. Wielokrotnie przy próbie zwrócenia komuś uwagi, kończy się to fiaskiem. Niektórzy młodzi z dostępem do Internetu czują się bezkarni, toteż w odpowiedzi na otrzymaną uwagę - preferują ubliżyć i w efekcie stwierdzić, iż to co robią to tylko ich sprawa.
Przez taki rodzaj niedojrzałych osób, bardzo spora liczba ludzi posiada negatywne zdanie o Internecie i internautach. Wiele mogłoby się zmienić gdyby netykietę można było egzekwować, niestety biorąc pod uwagę jak ogromnym medium jest Internet, ciężko byłoby zapanować nad tak liczną społecznością internetową.

Język internautów przepełniony jest wręcz anglicyzmami. Poza takimi zwrotami jak „sorry” czy „ok”., występuje dużo zapożyczeń z terminologii technicznej, jak np: „logowanie”, „transfer”, „czat”. Wiele anglicyzmów występuje w swojej oryginalnej pisowni, jednak coraz więcej angielskich wyrazów zostaje zapisywanych w spolszczonej pisowni, np.: „Light” – „lajt’owo” czy „DJ” – „didżej”. Wielu użytkowników uważa, że anglicyzmy mają zgubny wpływ na język polski. Obawiają się oni możliwego zatracenia się w tożsamości naszego faktycznego rdzennego języka. Chodzi tu o to, że niedługo niektórzy nie będą w stanie odróżnić czy dany wyraz jest polskim wyrazem czy też tylko zapożyczeniem zapisanym w polskiej formie.
Z pewnością jest w tym trochę racji, jednak trudno dziś wyobrazić sobie Internet bez całego technicznego słownictwa. Pozostaje jeszcze dość sporna kwestia używania w Internecie polskich znaków diakrytycznych. Internautów można podzielić na takich, którzy piszą z polskimi znakami diakrytycznymi oraz na takich, którzy piszą bez nich. Wzięło się to stąd, że internauci spoza Polski często nie mogli zobaczyć polskich „ogonków”, gdyż nie mieli zainstalowanej na komputerze „polskiej klawiatury”. Jednak nie tylko zagraniczni internauci mają problem z ich wyświetlaniem. Wiele polskich stron internetowych jest zrobionych źle, przez co nawet Polakom zamiast polskich znaków ukazują się tzw. „krzaczki” czyli dziwne symbole, w miejscu gdzie powinny wyświetlać się polskie litery. Dlatego właśnie duża część internautów zrezygnowała z ich używania. Jest jednak jeszcze jeden powód. Bez polskich znaków pisze się dużo szybciej, gdyż nie trzeba wciskać dodatkowych klawiszy.

Wszystkie przedstawione przeze mnie cechy niepisanych reguł pisowni w Internecie składają się na tzw. slang internetowy. Slang internetowy to nic innego jak język, którym posługują się internauci i który początkujących użytkowników Internetu może trochę przerażać. Nie dotyczy to jednak tylko Internetu, gdyż każda grupa społeczna posiada swoje specyficzne słownictwo. Niezrozumiały dla innych może być język, którym posługuje się elektronik, informatyk, czy ekonomista. I moim zdaniem nie ma w tym nic złego, gdyż poznanie reguł danej dziedziny powoduje, że poruszamy się po niej sprawniej i tym samym poszerzamy swoje horyzonty i wiedzę. Tak samo jest w przypadku Internetu. Wystarczy poznać reguły i podstawowe słownictwo, aby bez problemu móc komunikować się z pozostałymi internautami.

Nasuwają się pytania, czy Internet nie nauczy nas złych nawyków językowych, czy nie przyczyni się do zatracania tożsamości językowej, czy rozmowa internetowa stanowi przyszłość czy zagrożenie. Z pewnością może być zagrożeniem dla młodego pokolenia, które coraz częściej ignoruje ogólno przyjęte zasady i tworzy swój język, wymyślając coraz to nowsze urozmaicenia pisowni. Były już przypadki za granicą, że uczennica tak bardzo przyzwyczaiła się do slangu internetowego, że zaczęła w ten sposób pisać szkolne wypracowania. Są to jednak na razie odosobnione przypadki, jednak nie można tego ignorować, bowiem nie wykluczone, że w niedalekiej przyszłości może być ich więcej. Dlatego ważne jest rozróżnianie świata wirtualnego i rzeczywistego i dostosowywanie słownictwa do środowiska, w którym się znajdujemy. Internet to jednak nie tylko zło i zagrożenia. W nim codziennie poznaje się wielu ludzi, którzy w rzeczywistym świecie nie mieliby fizycznie możliwości się poznać. Wiele tych znajomości jest kontynuowanych w rzeczywistym świecie.
Prawdą jest, że Internet umożliwia sprawne i błyskawiczne przesyłanie informacji innym użytkownikom poprzez komunikatory internetowe.

Tysiące uczących się osób, które uczestniczyły ostatnio w manifestacjach przeciwko Romanowi Giertychowi zostało poinformowanych o tychże manifestacjach właśnie poprzez Internet. Pewna grupa ludzi, bezinteresownie stworzyła kilka dni temu możliwość składania drogą elektroniczną swoich podpisów w proteście przeciw Romanowi Giertychowi jako osobie zasiadającej w fotelu ministra edukacji. Zebrano 60.000 głosów od osób w 95% uczących się. Gdyby nie Internet na liście z zebranymi podpisami byłoby może 10% tych podpisów. Od razu widać jak wielką potęgą i jak wielkim pośrednikiem w informowaniu na bieżąco jest Internet.

Internet stanowi ogromne źródło wiedzy i pozwala praktycznie na nieograniczone rozmowy międzyludzkie, dlatego uważam go raczej jako przyszłość niż zagrożenie. Wszystko jednak zależy od użytkowników tego medium, bo to oni kształtują język w internecie i to od nich zależy jak będzie on wyglądał za kilka czy kilkanaście lat. Uważam jednak, że ludzie którzy dbają o nasz ojczysty język w internecie nie zaprzestaną swoich działań i nadal będą wytykać błędy internautom, którzy nie szanują języka polskiego.

Komentarze (6) do “Matura z polskiego - prezentacja”

  1. matu.ra Says:

    Witam. Również wybrałam ten temat na maturę ustną z języka polskiego. Obawia się jednak możliwych pytań dotyczących nie tyle samego internetu, jak mechanizmów powstawania błędu, kryteria poprawności językowej czy rodzaje błędów językowych. Jeśli możesz napisz jakie pytania zadała komisja egzaminacyjna? Pozdrawiam

  2. admin Says:

    Maturę pisałem kilka lat temu i szczerze mówiąc nie bardzo pamiętam o co mnie pytali. W każdym razie pytania były bardzo łatwe i dotyczyły głównie internetu a nie spraw typowo językowych, więc nie miałem najmniejszego problemu z odpowiedzeniem na nie.

  3. bukmacher Says:

    Ciekawa stronka, napewno bede teraz wpadal tu czesciej, pozdrawiam

  4. szybkie odchudzanie Says:

    Interesujaca strona, napewno bede teraz wpadal tu czesciej, pozdrawiam

  5. jak szybko schudnac Says:

    Ciekawy artykul, bede tu teraz wpadal czesciej, pozdrawiam bzerwiusz

  6. dieta kopenhaska Says:

    Ciekawy blog, zatrzymam sie tu na dluzej
    pozdro kxawriusz

Zostaw komentarz

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj